Twoja przeglądarka nie obsługuje nowych technologii stron www!

Ta strona wymaga nowszej przeglądarki!
Spróbuj Firefoxa lub Chrome!

Kim jest człowiek?

Jedną z najbardziej nieprzeniknionych tajemnic tego świata stanowi człowiek. Stanowi on nieodgadnioną zagadkę dla samego siebie. Nic więc dziwnego, że budzi on nieustanne zdziwienie i zainteresowanie filozofów, na przykład – Pitagoras twierdził, że człowiek (z natury dwoisty) ma duszę nieśmiertelną i ciało śmiertelne. Jego życie służy wyzwoleniu się duszy. Dusza będzie wyzwolona z ciała gdy się oczyści, odpokutuje za winy. Według Sokratesa człowiek jest z natury cnotliwy, sprawiedliwy, odważny, dąży do szczęścia, ale często błądzi.
Cynicy jak na przykład Antystenes uważali, że tylko od człowieka zależy czy wybierze dobra materialne, czy duchowe. Każdy ma wolna wolę, a człowiek filozof jest istotą szczególną, jest ubogi, ale szczęśliwy.
Zupełnie odmienne zdanie o człowieku mieli cyreneicy (Arystyp). Człowiek wyłącznie zabiega o przyjemności (na przykład dobra materialne) a unika przykrości.
Platon twierdził, że człowiek składa się z ciała ze zmysłami i duszy. Ciało jest śmiertelne, ale dusza nie. Ciało i dusza są zespolone w nim, jednakże istnieją niezależnie od siebie. Człowiek stanowi jedność dzięki duszy, nie ciału; człowiek jest duszą władającą ciałem. Jego dusza posiada wrodzoną wiedzę, jej
złem jest niesprawiedliwość, niewstrzemięźliwość, tchórzostwo i ciemnota.
Dla innego filozofa – Arystotelesa, człowiek jest śmiertelny, ale ma myślącą duszę, z natury ma wolną wolę, jest indywidualistą i jest rozumny. Działalność rozumu Człowieczego jest dualistyczna – dotyczy poznania i życia praktycznego. Dwojakie są też zalety człowieka rozumnego: jedne to cnoty dianoetyczne (mądrość i rozsądek), drugie – etyczne, jak hojność i męstwo.
Człowiek nie może żyć tylko teorią, wiedzą, sprawami duchowymi, potrzebuje również bardziej przyziemnych spraw, jak – jedzenie, dobra materialne i zdrowie.
Według Pascala „człowiek jest dla siebie samego najbardziej zadziwiającym przedmiotem w naturze: nie może bowiem pojąć, co to jest ciało, a jeszcze mniej, co to duch, najmniej zaś, w jaki sposób ciało może być spojone z duchem. Ostatecznie bowiem czymże jest człowiek w przyrodzie? Nicością
wobec nieskończoności, wszystkim wobec nicości, pośrodkiem między niczym a wszystkim.”
Dzieje jednego z pytań filozoficznych – pytania: „kim jest człowiek?” – są niemal równie długie jak dzieje samej filozoñi. Dla greckich myślicieli było ono przeważnie tożsame z poszukiwaniem istoty człowieka W jego wnętrzu, w jego duszy. Jeden z nich – Heraklit, opisywał drogę swojej myśli, mówiąc:
„szukałem samego siebie”. Twierdził bowiem, że właśnie dzięki poznaniu siebie i osiąga się mądrość. Podobna intencja leżała u podstaw filozofii Sokratesa, której grecki myśliciel dochowywał wierności przez całe swoje życie: „poznaj samego siebie”. Dzięki niemu filozofia skoncentrowała się na człowieku i jego stosunku wobec samego siebie i innych ludzi.
Mimo różnych późniejszych filozoficznych pytań – o byt, o poznanie, o Boga, czy historię, zawsze w tle pojawiało się pytanie o człowieka. „Kim jest człowiek? ” nigdy nie zniknęło z horyzontu filozofii. To pytanie jest pozornie jednoznaczne. Można je sformułować na rozmaite sposoby, a przecież od
sposobu postawienia pytania zależy kierimek poszukiwanej odpowiedzi. Jeżeli pytanie o człowieka sformułujemy negatywnie „kim, czym człowiek nie jest? przesądzi ono o odpowiedzi. Nie tylko zakłada przeciwstawienie człowieka czemuś, co nim jest, ale nakazuje również poszukiwań od drugiej – pozaludzkiej strony. Można na przykład powiedzieć, że człowiek nie jest zwierzęciem ani rzeczą, i spróbować określić, czym jest zwierzę bądź rzecz, aby następnie pokazać czym się różnią od człowieka. Czym człowiek różni się od nich. Można również przeciwstawić człowiekowi nie „coś”, ale „kogoś”, co sugeruje drugie z wymienionych pytań negatywnych – pytanie: „kim człowiek nie jest?” . Ten sposób zapytania stawia człowieka najczęściej wobec kogoś, kto jest ponad nim. Zwykle wobec Boga, i wychodząc od określenia idei Boga powraca do człowieka. Oba te sposoby konfrontują człowieka z czymś (bądź kimś), co jest poza człowiekiem. człowiekiem pewnym porządkiem „poza – ludzkim”, lub w innej terminologii – „zewnętrznym”, który nazywany jest niekiedy porządkiem
„ponad – osobowym” (przy założeniu, że porządek osobowy charakteryzuje istoty ludzkie). Na tym gruncie, na gruncie tego sposobu zapytywania, człowiek pozostaje istotą niezrozumiałą dopóty, dopóki nie podejmie się próby zrozumienia tego, co jest poza człowiekiem. W przeszłości istoty człowieka doszukiwano się w jego rozumności, w zdolności tworzenia symboli, w umiejętności mówienia, pracowania, działania. Mówiono, że człowiek jest istotą kierującą się wartościami, odpowiedzialnością, albo istotą dążącą do prawdy. Najbardziej charakterystyczną osobliwość człowieka widziano w tym, co zmienne i niezmienne, w tym co skończone i nieskończone, w czasie i w
wieczności, w jego istocie, egzystencji, w tym co ogólne i konkretne, w tym co mu najbliższe, w tym co najbardziej oddalone. Pytano o człowieka z perspektywy tego, czym człowiek chce być i czym być nie może, czym powinien się stać, i czym nigdy się nie stanie. Próbowano niekiedy łączyć te wszystkie rozmaite charakterystyki, aby uchwycić istotę człowieka właśnie w owym splocie nieusuwalnych i niemożliwych do pogodzenia sprzeczności.
Czym jest człowiek? Istotą żyjącą, zwierzęciem, kręgowcem, ssakiem naczelnym, człowiekowatym.

Jest również czymś innym i to coś nazywane homo sapiens, umyka każdej definicji. Jeżeli połączymy człowieka rozumnego (sapiens) z człowiekiem szalonym (demens), człowieka konstruktora (extaticus), człowieka śpiewającego i tańczącego, niestatecznego, wyobrażonego, podlegającego kryzysom, człowieka neurotycznego, niszczyciela, mściwego, nieświadomego, świadomego, magicznego, człowieka – filozofa, człowieka idealistę, racjonalistę i cynika wyjdzie nam istota o jednym obliczu i wielu twarzach, w której człowiekowaty ostatecznie staje się człowiekiem.
Podobnie jednak, jak każdej poszczególnej definicji, człowieka można przeciwstawić inną, która ją uzupełnia albo podważa, a tak czy inaczej czyni niepełnąi ograniczoną, tak i zadanie scalenia wszystkich możliwych charakterystyk człowieka jest zapewne niewykonalne. Żadnej ponawianych
wciąż prób uchwycenia istoty człowieka w ten sposób nie można uznać za udaną, choć każda z nich wskazywała jakąś cząstkę prawdy o człowieku. Rzecz w tym, że istota ludzka wymyka się wszelkim definicjom i usiłowaniom zamknięcia jej w klatce jakiegoś ogólnego pojęcia. I to niezależnie od tego, czy też przyziemne badania wywodzące się z empirycznych obserwacji, potwierdzonych przez nauki szczegółowe. Nietrudno zauważyć, że pytanie – kim jest człowiek ? – potrafi zadać jedynie on sam. Być może w tej właśnie umiejętności kryje się rozwiązanie zagadki człowieka. Umiejętność tę nazwać można refleksyjnością albo samoświadomością. Chodzi o to, że człowiek nie tylko postrzega, wyobraża sobie, czy pragnie różnych rzeczy, ale jest również świadomy swych spostrzeżeń, wyobrażeń lub pragnień. Inaczej mówiąc, że jest nie tylko człowiekiem, ale zdolny jest także do pytania o samego siebie. Kłopot zaczyna się jednak z chwilą, gdy nie poprzestaje na samym fakcie istnienia samoświadomości, lecz pyta dociekliwie, kim jest ten, który pyta.
Kim jest człowiek? Zarówno odpowiedzi udzielane z „zewnątrz” jak i od „wewnątrz” napotykały się na problem relacji między światem czysto ludzkim, a rzeczywistością poza – ludzką. Część z nich usiłowała samemu pojęciu relacji nadać najwyższą wagę, zakładając, że dopiero w owych
rozmaitych relacjach, jakie nawiązuje człowiek, wychodzi na jaw jego istota. Obok wspomnianych przeze mnie wcześniej odniesień do świata zwierzęcego i boskiego, wskazuje się zwłaszcza współcześnie, na stosunki człowiek – kultura, człowiek – społeczeństwo, człowiek – historia, człowiek – drugi człowiek. Jednym z takich rozwiązań usiłujących przekroczyć różne pułapki określania
człowieka w kategoriach samoświadomości, jest próba zwrócenia uwagi na to, iż człowiek jest jedynym bytem pośród bytów, który potrafi rozumieć swoje własne bycie i bycie w ogóle.
Mimo wielu róznorodnych udzielonych przez filozofię człowieka odpowiedzi, pytanie „kim jest człowiek?” pozostaje wciąż otwarte.
Współcześnie staje się nawet szczególnie aktualne i palące. Czy człowiek nie stał się dziś dla samego siebie wyjątkowo trudnym problemem?
Czy po dramatycznych przygodach jakie przeżył w XX stuleciu, mgła tajemniczości otaczająca go nie zgęstniała jeszcze bardziej ? Czy w świecie, w którym własne wytwory człowieka zwróciły się przeciwko niemu, nie stał się on istotą jeszcze bardziej zagadkową? Czy jako uważający siebie za władcę przyrody, podmiot przeciwstawiający się przedmiotowi nie dokonał wyjątkowych spustoszeń w rzeczywistości w której żyje? I czy nie odbiło się to na jego stosunku do samego siebie?
Te pytania można ciągnąć w nieskończoność. Wydaje mi się, że człowiek jest obecnie znacznie bardziej niezrozumiałą dla siebie istotą niż kiedykolwiek. Zdziwienie, niepokój i tajemniczość budzone przez pytanie postawione przeze mnie nie ustają. Czy kiedykolwiek rozwiążemy tę zagadkę?
Kim więc jest człowiek?

Bibliografia:

Stroll A. , Popkin R , „Filozofia”
Tatarkiewicz W. „Historia filozofii”
Wodziński C. „Filozofia jako sznika myślenia”

Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu!

Skomentuj