Twoja przeglądarka nie obsługuje nowych technologii stron www!

Ta strona wymaga nowszej przeglądarki!
Spróbuj Firefoxa lub Chrome!

Teoria niewdzięczności

Dlaczego mnie nienawidzisz, przecież nigdy Ci nie pomogłem? „Co wyjaśnia teoria niewdzięczności społecznej Czapińskiego? Niewdzięczni ludzie i niewdzięczność społeczna. Czy miał rację Kraus, mówiąc, że „prędzej wybaczy Ci ktoś podłość, której się wobec Ciebie dopuścił niż dobro, które od Ciebie otrzymał.” Ile prawdy zawiera hinduskie przysłowie zawarte w pytaniu?

Ludzka natura jest niezwykle złożona i trudna do zdefiniowania. Relacje interpersonalne występujące między ludźmi są praktycznie niewyjaśnione. Większość ludzi pozostaje W kręgu spraw, które odnoszą się do nich samych. Nie interesuje ich los tych, którzy pozostają z boku. Cechą znamienną wielu istot ludzkich jest wykształcanie się w ich świadomości uprzedzeń wobec drugiego człowieka.
We współczesnym świecie, kiedy dominują takie zjawiska jak materializm i konsumeryzm, wartości, jakie są pożądane w życiu każdego z nas wynikające chociażby z faktu bycia człowiekiem tracą swój
pierwotny sens. Uczciwość, chęć niesienia pomocy, ofiarnictwo czy altruizm schodzą na dalszy plan. Wśród nas jest wielu potrzebujących pomocy. Nierzadko my sami mijamy ich obojętnie na ulicy czy w
dworcowym tunelu. Dlaczego? Mamy swoje zycie, rodziny, pracę, szkołę, domy. Zaabsorbowani swoimi sprawami stajemy się obojętni i nieczuli na los innych ludzi, na nurtujące ich problemy. Opuszczenia, zawiedzeni czy zmęczeni życiem ludzie, którzy na skutek różnych zdarzeń przestali
wierzyć w jego sens, odczuwają nienawiść wobec nas – czysto ubranych, poruszających się samochodami, mających cele, które pragniemy realizować.
Według mnie niewdzięczność społeczna, której teorię rozwinął Czapiński jest silnie powiązana ze zjawiskiem niesprawiedliwości społecznej. Poczucie krzywdy, doznanego zawodu budzi apatię i niechęć do drugiego człowieka. W każdym społeczeństwie ludzie dzielą się na takich, którzy doskonale radzą sobie W życiu i takich, którzy bez pomocnej dłoni drugiego człowieka nie są w stanie samodzielnie egzystować. Rodzi to, moim zdaniem swoisty ból egzystencjalny, który przenosi człowieka w stan niebytu i rodzi w nim nienawiść do człowieka i świata.
Teoria Czapińskiego wydaje mi się w pełni słuszna i odnajdująca uzasadnienie w życiu. Prawdą, bądź co bądź smutną jest fakt, iz ludzie nie odznaczają się wdzięcznością. Zdarza się bowiem, że pomagamy tym, którzy tej pomocy potrzebują. Pragniemy chociaz w miarę własnych możliwości nadać ich życiu sens, sprawić, że zaczną wierzyć w swoje siły i możliwości. Tymczasem człowiek, któremu niesiemy pomoc materialną, psychologiczną pamięta o tym tylko w chwili zaistnienia faktu pomocy. Po czym zapomina lub nie chce pamiętać, ile dobra i serdeczności mu ofiarowaliśmy. Może właśnie w niewdzięczności społecznej tkwi wytłumaczenie, że ludzie przestają sobie pomagać, że maja, coraz większą świadomość, że ich ofiara jest pozbawiona sensu, ze drugi człowiek nie doceni ich wysiłków.
Prawdziwe, moim zdaniem, przesłanie skrywa w sobie hinduskie przysłowie zawarte w temacie niniejszej pracy. Prawdą jest bowiem, iż nawet ci, którzy bardzo potrzebują naszej pomocy, przyjmują dobro, jakie im ofiarujemy lub chcemy ofiarować, jako jałmużnę, dawaną z litości, nie zaś jako dar ze szczerego serca.
Ludzie z trudem przyjmują pomoc. Powinni być wdzięczni za okazane im dobro. Odczuwać satysfakcję z tego, ze ktoś o nich pamięta, że nie pozostaje wobec nich i ich losu obojętny.
W życiu nie brakuje konfliktów i sytuacji, w których jedna osoba poniża inną, okazuje jej pogardę, umniejsza czy powoduje, że drugi człowiek czuje się gorszy i niedowartościowany. Jednak, tak jak głosi hinduskie przysłowie, ludzie łatwiej i szybciej zapominają o zdradzie czy pogardzie niż o tym, że ktoś im pomógł.
Warto rozejrzeć się wokół nas. Wielu ludzi na skutek różnego rodzaju zawirowań życiowych koczuje na dworcach , sypia pod mostami czy w rurach kanalizacyjnych. Z drugiej strony, funkcjonują przecież schroniska dla bezdomnych, domy pomocy społecznej i inne instytucje czy fundacje, w których ludzie bezdomni czy chorzy mogą liczyć na pomoc i wsparcie. Z tej możliwości korzysta jednak niewielu. Większość wybiera tułaczkę czy wręcz koczowniczy tryb życia.
Wynika to, moim zdaniem z faktu, że tłumaczą sobie, iż poradzą sobie sami, nie chcą prosić o pomoc. Nie chcą pokazać światu, że są niezaradni, że los zepchnął ich na szeroko pojmowany margines życia. Z tego względu pozostają najczęściej z boku i nie próbują „powrócić” do społeczeństwa.
Być może chcą uzmysłowić sami sobie, że są samowystarczalni i potrafią o siebie zadbać. W ich świadomości wykształca się bowiem przekonanie, że udając się o pomoc będą musieli się uniżyć, przyznać do nieudanego życia, a tymczasem wystarczyłoby przyjąć tą pomoc z godnością, odrodzić
się. Ludzie, którzy ponieśli w życiu porażkę, patrzą na tego, któremu „się udało” jak na wroga. Czują się gorsi i dotknięci niesprawiedliwością społeczną. Tymczasem wystarczyłoby przecież zwrócić się o wsparcie, próbować ułożyć sobie życie na nowo.
Prawdą jest zatem, że łatwiej wybacza się pogardę aniżeli pomoc, jaką ktoś nam ofiarował. Brzmi to jak nonsens. Jeżeli jednak zagłębimy się w treść hinduskiego przysłowia, to wówczas dochodzimy do przekonania, że zawarta jest w nim życiowa prawda, która ma charakter uniwersalny i ponadczasowy.
Ludzie preferują niezależność, posiadanie świadomości, że nie muszą oczekiwać od drugiego człowieka „łaski”. W istocie dobro, jakie ktokolwiek chce im ofiarować traktują jako łaskę, nie zaś dar czy wyraz troski czy sympatii.
Niewdzięczność społeczna jest zjawiskiem faktycznie obecnym wśród ludzi. Często godzi ona w uczucia i przeżycia tych, którzy pragną ofiarować pomoc drugiemu człowiekowi, którzy chcą rozjaśnić jego życie, dać iskierkę nadziei na lepszą i szczęśliwą przyszłość. Ludzie bardzo szybko zapominają o tym, co dobrego im ofiarowaliśmy. Bywa, że w pewnym okresie życia na skutek zaistniałych problemów czy wydarzeń losowych my sami potrzebujemy pomocy. Wtedy nierzadko przypominamy
sobie, że mamy przyjaciela, któremu pomogliśmy. Jednak on traktuje nas jak obcego człowieka, którego widzi po raz pierwszy.
Wdzięczność to pojęcie względne. Ludzie nie mają bowiem skłonności do okazywania wdzięczności za ofiarowaną im pomoc. Bardzo często przyjmują ją z niechęcią, z niedowierzaniem czy wręcz próbują odnaleźć przyczyny faktu, dlaczego ktoś chce im pomóc, próbując odnaleźć podstęp.
Reasumując rozważania podjęte w niniejszej pracy, należy stwierdzić, iż kwestie występujące W temacie mają uzasadnienie w życiu społecznym. Za smutne i przygnębiające należy uznać to, ze ludzie nie potrafią zrozumieć siebie nawzajem. Istotnie jednak, trudne losowe sytuacje pokazują, jak bardzo złożoną naturę posiada istota ludzka, jak trudno zrozumieć motywy, którymi kierujemy się w życiu, swoim zachowaniu i stosunkach interpersonalnych podejmowanych W związku z drugim człowiekiem. Należy zauważyć, że zawsze będzie ktoś, kto potrzebuje pomocy i wsparcia, zaś zjawiska niewdzięczności społecznej będą istniały dopóty, dopóki ludzie nie będą w stanie zrozumieć się wzajemnie, poznać wzajemne intencje i uświadomić sobie, że bezinteresowna pomoc jest prawdziwym darem nie zaś jałmużną ofiarowaną” z łaski”.

Komentarze

  • 4 listopada 2015., 19:36
    gracja
    Bardzo dobry i mądry artykuł.

    Odpowiedz

Skomentuj